Cud na meczu ;)

Smile
jessicahtam / Foter / CC BY

 

Anegdota na dziś:

Tuż po dzwonku na lekcje przybiegł do mnie Kamil – uczeń 2 klasy i mówi: „Proszę pani, widziałem cud! Naprawdę! Opowiem pani na lekcji”. Rzeczywiście, za 2 godziny, gdy weszłam do sali, w której miałam z jego klasą zajęcia, ten od razu zaczyna opowiadać:

„Proszę pani, widziałem cud! Byłem na meczu Cracovia – Bełchatów i przegrywaliśmy dwoma bramkami. Musieliśmy strzelić trzy gole w ciągu pięciu ostatnich minut, żeby wygrać. To było niemożliwe, ale wtedy ja zacząłem się modlić i mówić: „Boże, jeśli jesteś, niech nasi trafią”. I nagle padła bramka, później druga i trzecia. Wygraliśmy! Wszyscy krzyczeli z radości, a ja popatrzyłem w niebo i pomyślałem: „O kur… To był cud!” 🙂

 

Innym razem na lekcji Kamil zapytał:

– Proszę pani, a jak to jest, że ta Maryja tak z Duchem Świętym zaszła w ciążę. Przecież to jest niemożliwe”.

Odpowiedziałam:

– Niemożliwe to jest wtedy jak w ciągu kilku minut Cracovia ma strzelić 3 gole, Ty zaczynasz się modlić i nagle tak się dzieje”.

Kamil pomyślał chwilę i mówi:

– Aha, czyli, że cud?

– Tak, Kamil, cud.

🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *